Śmiałe poczynania pracodawcy

grudzień 11, 2006 by matteriks

Na dzisiejszym zebraniu Pracodawca podjął delikatny temat nadgodzin. Ogólną zasadą jest brak nadgodzin, a przekładając to z formalnego na nasze: pracować tak, żeby nie było nadgodzin, a jak już są to radzić sobie z tym problemem z wykorzystaniem sposobów alternatywnych (nieoficjalnych). I tak za czasów poprzedniego Zarządcy pracę w sobotę lub inne takie, odbierało się w następny poniedziałek lub w tygodniu, tj. jako wolne. Nastały rządy nowego Zarządcy, przyszedł czas dużego zapotrzebowania na zasoby i uaktywniło się u wielu osób zagadnienie pracy poza godzinami generalnie uważanymi za czas pracy.

Na poprzednim zebraniu (no, będzie już ponad miesiąc temu) ustaliliśmy, że godziny nadliczbowe zostaną zrekompensowane. Zarządca nic konkretnego wtedy nie zaoferował, no bo to wszystko właściwie można jedynie nieoficjalnie, ale zapewnił, że

  • można to rozliczyć przez premię uznaniowąza zasługi,
  • można uznać zasługi w formie pozytywnej oceny rocznej i ewentualnej podwyżki,
  • można odebrać sobie jako dni wolne.

A w ogóle to Zarządca się zastanowi i da znać.

Minęło ze 2 tygodnie i nic. Przy okazji innej okazji, na pytanie czy zapadła decyzja co z nadgodzinami, Zarządca powiedział, że przecież ustaliliśmy, iż będzie można odebrać. To fajniepomyślałem i upewniłem się, że będzie można wziąć sobie np. piątki wolne (bo nazbierało się tego tyle, że na dni trzeba te nadgodziny liczyć). No, takpotwierdził Zarządca z zawadiackim uśmiechem.

Dzisiaj Zarządca oświadczył w trybie przyspieszonym (no bo ostatnio to nie wystarcza czasu nawet na normalną rozmowę z Podwładnymi) odnośnie oddania godzin nadliczbowych, że w zależności, jak by się dało to będzie oddawać ale gwarantować nie może, a na pewno nie w przeliczeniu 1:1. No bo jakby tak wszyscy zaczęli odbierać to by nikt do pracy nie przyszedł. A w ogóle to ci Podwładni co mają przypisaną już robotę na następne pół roku (na full time) to dostaną coś ekstra – ale oczywiście porozmawiamy indywidualnie, żeby każdy dostał taką robótkę co mu się będzie podobać i przez to podobanie sam z siebie będzie chciał spędzać ewentualne godziny nadliczbowe w pracy.

Do tego oczywiście trzeba wprowadzić dodatkowe metody kontroli i każdy Podwładny ma produkować szczegółowe raporty z przeprowadzanych prac. No bo teraz to będą przecież przestojekażdy ma ze 16 godzin wolnego dziennie, plus weekendyjak nad tym wszystkim zapanować? Oczywiście nie wiadomo w jakiej formie i jakie to szczegóły właściwie miały by być w tym raporcie no ale… ja nie jestem przeciwny zebraniom, wręcz przeciwnie, nie mam nic na przeciwko.

A jak wiadomo na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy i znaleźli się tacy co powiedzieli, że lubią zostawać po godzinach i nawet nie liczą, że dostaną za te nadgodziny rekompensatę, no może jak dostaną wolne tak za połowę nadgodzin to już będą super happy. A w ogóle to mają w nosie podwyżkę czy premię bo i tak nie mają czasu wydawać tej kasy co zarabiają. No pewnie, jak w robocie ciągle siedzą? A do domu! Kapustę deptać, ogórki na zimę, szalik szydełkować!

Sumienny wykonawca to skarb

grudzień 10, 2006 by matteriks

W związku z wykonywanymi pracami ustalamy, że Wykonawca dostarczy dokument w piątek do końca dnia, no w zasadzie na poniedziałek na początek dnia też będzie OK. W poniedziałek o dokumencie ni słychu, Wykonawcy ni widu. We wtorek na pytanie co z dokumentem, który miał być dostrczony na poniedziałek rano Wykonawca odpowiada, że pracuje nad nim, z tym że pamięta iż dokument miał być na poniedziałek lecz nie przypomina sobie, że umawialiśmy się na rano a rzczej do końca dnia. Tak czy inaczej dokumentu nie ujrzeliśmy do piątku kiedy to napisaliśmy go sami i przesłałaliśmy do Wykonawcy z prośbą o akceptację.

Dokument zawierał sformułowanie, iż Wykonawca musi zrealizować określone czynności oraz ustalenie, że Wykonawca dostarczy rzetelną i wirygodną dokumentację do swojego produdktu. Wykonawca odesłał dokument z uwagami: musi zamienił na powinien oraz usunął rzetelną i wiarygodną pozostawiając jedynie dokumentację.

Z uwagi na słaby charakter słowa powinien zamieniliśmy go na będzie oraz dopisaliśmy pytanie czy przez usunięcie określeń dokumentacji możemy co najwyżej liczyć na dokumentację nierzetelną i niewiarygodną. Dopisaliśmy przy tym epitety kompletna i sprawdzona.

Wykonaca szybko odpisał, iż nie zgadza się na zapis kompletna i sprawdzona dokumentacja bo nigdy wcześniej nie umawialiśmy się na taką dokumentację i w żadnym z oficjalnych dokumentów z etapu analizy nie było takiego zapisu.

Z naszej strony pozostaje jedynie sprostować, że nie umawialiśmy się na dokumetację, która będzie nierzetelna, niewiarygodna, niekompletna i niesprawdzona. A co do Wykonawcy zaczynam się zastanawiać, czy aby na pewno dobro Klienta jest dla niego najważniejsze, czy nie liczy się przypadkiem tylko przychód przed końcem roku. Zafakturować i złapać następnego Klienta, zafakturować i następnego…

Hello world!

listopad 29, 2006 by matteriks

Welcome to WordPress.com. This is your first post. Edit or delete it and start blogging!